POLSKI KONSUL W SOUTHAMPTON
Uprzejmie informujemy, że w dniach 18-19 lutego 2012 r. (sobota, niedziela) odbędzie się dyżur konsularny w Southampton w Britannia Suite, Terminus Terrace, Southampton SO14 3FD. W sprawach zapisów na spotkanie z konsulem prosimy kontaktować się bezpośrednio z SOS Polonia wysyłając sms pod numer 07816524987 o treści ‘Konsul’ podając też swoje imię i nazwisko.
Informujemy, że w trakcie dyżuru przyjmowane będą jedynie wnioski o paszporty tymczasowe dla dzieci do lat 5 (paszport dziecka odbiera osobiście jeden z rodziców w Wydziale Konsularnym Ambasady RP w Londynie, w przeciągu ok. 6 tygodni od dnia złożenia wniosku), kwestie prawne (poświadczenie podpisu) oraz obywatelskie. Liczba miejsc na spotkanie z konsulem jest ograniczona
________________________________________________________________
Informujemy, że w trakcie dyżuru przyjmowane będą jedynie wnioski o paszporty tymczasowe dla dzieci do lat 5 (zaznaczamy, iż odbiór paszportu dziecka następuje osobiście już wyłącznie przez jednego z rodziców w Wydziale Konsularnym Ambasady RP w Londynie), kwestie prawne (poświadczenie podpisu) oraz obywatelskie
NFORMACJA PASZPORTOWA
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ustawy o dokumentach paszportowych z 13 lipca 2006 r. (Dz. U. Nr 143, poz. 1027 z późn. zm.) wniosek o wydanie dokumentu paszportowego rodzice dziecka składają osobiście, sama obecność dziecka do lat 5 nie jest wymagana.
Wymagane dokumenty do złożenia aplikacji
dzieci do lat 5 - paszporty tymczasowe z ważnością na 12 miesięcy
•1. Zupełny polski akt urodzenia dziecka (lub odpis z danymi rodziców). W przypadku pierwszego paszportu dla dziecka do 12 miesiąca życia urodzonego w Wielkiej Brytanii akceptujemy akt urodzenia brytyjski - odpis zupełny z danymi rodziców.
•2. Rodzice w chwili składania aplikacji muszą legitymować się ważnym dokumentem tożsamości tj. paszportem lub dowodem osobistym w przypadku obywateli UE(dane rodziców w akcie urodzenia muszą być dokładnie takie same jak w przedstawionym dokumencie tożsamości).
•3. 1 podpisane zdjęcie o wymogach jak poniżej.
•4. Zgoda obojga rodziców na paszport podpisana w obecności Konsula. Jeśli jedno z rodziców nie może przyjechać złożyć wniosku o paszport, wniosek złożony przez jednego rodzica wraz z pisemną zgodą drugiego rodzica, poświadczoną za zgodność podpisu przez notariusza (Notary Public nie Solicitor w Wielkiej Brytanii) uznaje się za złożony wspólnie przez rodziców. Formularz zgody rodziców jest do pobrania:
http://www.londynkg.polemb.net/?document=59&PHPSESSID=cff301de17ca4d702bc4d383fa367c55
•5. Wniosek o paszport – do pobrania na miejscu.
•6. Ew. oryginał i kopia do złożenia aktu małżeństwa.
•7. Od dnia złożenia aplikacji paszporty będą gotowe do odbioru w Wydziale Konsularnym Ambasady RP w Londynie w okresie ok. 7-8 tygodni.
·8.
na powyższą kwotę na - Embassy of the Republic of Poland
ROZPACZ W ANGLII
Dostaliśmy bardzo smutny list bez adresu zwrotnego - Pani, która to napisała proszona jest o kontakt:
moja rozpacz w angli oto jest pytani kture mnie zaskoczyko przyjerzdzajac tutaj mialam nadzieje ze zarobie na pomnik syna i wreszcie szcziescie sie do mnie usmniechnie bo to jest dla mnie najwarzniejzse a tu wielka poraszka te polskie agencje maja nie kompetetne osoby jak nie dasz baboniery lub dzeka danielsa to nie pracujesz
Droga Pani
Bardzo chciałabym wiedzieć, co to za agencje gdzie trzeba dawać bombonierki i danielsa – jestem zszokowana tym co Panią spotkało. Słyszałam, że zdarza się, że Polacy pracujący w agencjach nadużywają swoje możliwości wynikające ze wykonywanej pracy. Ma Pani rację, to jest bardzo smutne.
Proszę mi powiedzieć jakiego zajęcia Pani szuka, jakie ma wykształcenie i w jakim mieście Pani mieszka. Może uda nam się coś dla Pani znaleźć (bez bombonierki i - broń Boże – danielsa)
Przykro mi, że musi Pani zarabiać na pomnik dla syna.
Proszę podać swój numer telefonu – zadzwonię do Pani
Pozdrawiam serdecznie
Barbara Storey
Od 1-go lutego 2011 na życzenie naszych klientów SOS Polonia otwiera swoje drzwi także w soboty - od godziny 10.00 do 14.00. Zapraszamy.
Dnia 26 lutego 2011 r. (sobota, godziny 10-16) odbędzie się w Southampton dyżur konsularny
w SOS Polonia pod adresem Britannia Suite, Terminus Terrace, Southampton SO14 3FD). W sprawach zapisów na spotkanie z konsulem prosimy kontaktować się bezpośrednio z SOS Polonia wysyłając sms pod numer 07816524987 o treści ‘Konsul’ podając też swoje imię i nazwisko
Dzień otwarty 'Wyjść na prostą'
W niedzielę 21 listopada zapraszamy wszystkich naszych rodaków na DZIEŃ OTWARTY 'WYJŚĆ NA PROSTĄ' czas: od godziny 9.30 do 16.30 miejsce: Centrum Konferencyjne Solent University (Solent University Conference Centre), sąsiedni budynek obok ratusza i Bilioteki Głównej. W programie: najważniejsza i najbardziej oczekiwana część dnia to spotkanie z pracownikami Polskiego Konsulatu, wszystkich zainteresowanych prosimy o przeslanie sms pod numer 07816524987 o treści Konsul podając też swoje imię i nazwisko oraz rodzaj sprawy np paszport dla dziecka, przedłużenie paszportu, zmiana nazwiska itd. Odpowiemy na każdy sms, żeby uzgodnić najbardziej odpowiednią dla Państwa godzinę na indywidualne spotkanie z pracownikiem Konsulatu.
Drugą ważną częścią programu będą TARGI PRACY - oferty pracy, spotkanie z pracodawcami, aktywne szukanie pracy bez pomocy pośredników - zapraszamy poszukujących lub niezadowolonych z pracy, wszystkich ambitnych, chętnych, zdeterminowanych i zdesperowanych, żeby wyjść na prostą
Poza tym: spotkanie z zaufaną firmą księgowych, informacje na temat samozatrudnienia, podatków, rozliczeń spotkanie z polskim psychologiem wystawa rysunków dziecięcych na temat 'Jak tu jest', czyli imigracja w oczach dzieci: nowy dom? nowa szkoła? miasto? nowi koledzy? co nam się tu podoba? co się nie podoba? coś nowego? jest inaczej? czegoś brak? Prace prosimy przesyłać do 15 listopada do SOS Polonia z imieniem i nazwiskiem dziecka na odwrotnej stronie rysunku, podając wiek dziecka i numer telefonu. Wszystkie prace zostaną wystawione w dniu 21 listopada najlepsze wybierzemy wspólnie 21 listopada opublikujemy za zgodą rodziców i dzieci.
Będziemy mówić też o Anatomii Oszustwa czyli o wszystkich pułapkach, zasadzkach i haczykach czyhających na nas, emigrantów. No i - bez żadnego haczyka - nasza loteria bezpłatny numer dla każdego i aż 77 wygranych.: słowniki, materiały do nauki języka, wałczery do polskich sklepów itd.
Zaszczyci nas także swoją obecnością pani Carol Cunio Burmistrz miasta Southampton, która przybędzie o godzinie 12.00 i zostanie z nami 2 godziny
SERDECZINIE ZAPRASZAMY
mapka - gdzie na was czekamyNasi sponsorzy to: Zjednoczenie Polaków w Wielkiej Brytanii, Biuro Tłumaczy Lingland oraz Target Accounting. Dziękujemy za oparcie moralne i finansowe.
KOLEJNY LANDLORD UKARANY
Wczoraj, w piątek 26 lutego Sąd koronny w Southampton uznał za winnego i wydał wyrok - Ł15.000 grzywny i Ł10.000 koszt procedury sądowej. Pan Hoskins, właściciel domu na Shirley wynajmował pokoje 22 polskim lokatorom, którzy mieszkali w warunkach niezgodnych z przepisami higieny i bezpieczeństwa. Dzięki skutecznej interwencji Straży Pożarnej dom został zamknięty, lokatorów przeniesiono do mieszkań zastępczych a właściciel domu stanął przed sądem. Jest to kolejne wydarzenie w Southampton, które powinno być ostrzeżeniem dla nieuczciwych właścicieli mieszkań w naszym mieście. Dziękujemy Straży Pożarnej za pomoc.
DANIEL
(Imiona w tej historii nie zostały zmienione. To wszystko zdarzyło się naprawdę)
Było chłodne, listopadowe popołudnie. Robiło się ciemno. Daniel Cegiełka z żoną Magdaleną i czteromiesięcznym synkiem wracali z miasta do domu. Mieszkali w tym domu przez 2 lata, byli dobrymi lokatorami, nie wadzili nikomu i płacili czynsz. Naturalnie w gotówce, bo tak sobie życzył właściciel. Życie rodziny Cegiełków w Southampton układało się dobrze. Daniel pracował. Magdalena urodziła synka, któremu stworzyli ciepły i bezpieczny dom.
Do 14 listopada 2008, kiedy to po powrocie do domu zastali zamek w drzwiach zmieniony. Pozostali bezdomni, stracili cały swój dobytek, ubrania, meble, dokumenty, zapasy jedzeniowe, pamiatki, sprzęty codziennego użytku, poprostu wszystko co stanowiło ich spokojne gniazdo rodzinne, które przygotowali dla swojego synka, Huberta. Zeby ubiec ich protest właściciel mieszkania zrobił coś jeszcze gorszego. Zadzwonił na policję oskarżając Daniela o pobicie bezbronnej staruszki, matki landlorda. Daniel czekający na policję pod domem licząc na ich pomoc w wejsciu do domu, doczekał się, owszem, ale aresztu. Odjechał w kajdankach, w wozie policyjnym. Na ulicy została jego żona z niemowlęciem w wózku. Było ciemno, zimno i strasznie. Noc listopadowa.
Trudno sobie wyobrazić jak spędził Daniel tę noc w areszcie. O czym myślał nie wiedząc co się dzieje z jego żoną, i wiedząc, że jego synek właśnie stracił dach nad głową.
Magdalena z dzieckiem nie spędziła tej nocy na ulicy. Nie pozwolilibyśmy na to w Southampton. Została przygarnięta przez inną polską rodzinę. Daniela wypuszczono z aresztu kiedy po wielogodzinnym śledztwie okazało się, że nie ma ‘dostatecznych dowodów’, żeby postawić go w stan oskarżenia. Odzyskanie rzeczy pozostałych w utraconym domu okazało się niemożliwe. Kiedy Daniel udał się tam z policją, właściciel domu nie otworzył drzwi twierdząc, że nie zna tej rodziny. Nic tam nie zostawili. Nigdy tam nie mieszkali.
To sprawa cywilna – powiedzieli policjanci odjeżdżając.
Urząd Miasta Southampton w odpowiedzi na prośbę o pomoc, owszem, pomógł. W wydziale do spraw mieszkaniowych wręczono Danielowi pięknie wydaną broszurę w języku polskim w rodzaju z tych ‘poznaj swoje prawa’ z bezcenną i ‘rewelacyjną’ informacją, że landlord nie może bezprawnie wyrzucać lokatorów z mieszkania bez uprzedzenia. I tyle. Ze niby Daniel nie wiedział, że to bezprawie.
Sprawy cywilnej Daniel nie mógł założyć bo – choć bezdomny i pozbawiony wszystkiego – nie dostał funduszu na pomoc prawną. Jest właścicielem nieruchomosci w Polsce, powiedziano mu, więc taki fundusz mu nie przysługuje. Ta nieruchomość w Polsce to dom, który rodzice przepisali na Daniela zachowując sobie prawo dożywotniego w tym domu zamieszkania. ‘No więc’ – pytamy panią w Urzędzie Miasta – ‘należałoby wysiedlić starych rodziców (może dom starców byłby rozwiązaniem?), sprzedać dom w Polsce, żeby mieć fundusz na wniesienie sprawy cywilnej w Anglii’. Pani z Urzędu Miasta uważa, że ‘obawia się, że to chyba byłaby jedna z opcji i Daniel musi się zastanowić co w tej sytuacji uważałby za słuszne’.
Wybraliśmy inną opcję – modlić się o cud. O kogoś kto by zajął się sprawą rodziny Cegielków na zasadzie ‘no win no fee’. Sporządziliśmy długą i smutną listę strat, szkód i krzywd. Nie tylko meble, ubrania, komputer, sprzęty, dokumenty, świadectwa, payslipy a także wiele pamiątek bezcennych ze względu na wartość sentimentalną.
Zbliżało się Boże Narodzenie. Miały to być pierwsze święta Huberta, pierwszy przyjazd do Polski pierwszego wnuczka. Jednakże wśród utraconych rzeczy były także wszystkie dokumenty rodziny włącznie z nowiutkim, pierwszym paszportem Huberta, wystawionym w czasie ostatniej wizyty Polskiego Konsulatu w SOS w Southampton. O wszystko trzeba się było starać od nowa. Choć Konsulat okazał się bardzo pomocny, zabrakło czasu i Rodzina Cegielkow spędziła te święta w Anglii.
I wreszcie zdarzył się cud. Znaleźliśmy prawnika, który – tak jak my wszyscy – stwierdził, że TAK NIE MOŻE BYĆ.
Pan Leszek WERENOWSKI, Brytyjski adwokat pochodzenia polskiego – z Kancelarii Adwokackiej Werenowski Solicitors w Londynie. Pan Leszek jest nie tylko doświadczonym adwokatem, mądrym i wspaniałym profesjonalistą, ale jest także prawnikiem z pasją, pełnym niespożytej energii i ducha walki o sprawę słuszną i godziwą: o sprawiedliwość.
W takim duchu powstała i funkcjonuje nasza organizacja SOS więc uznaliśmy pana Werenowskiego za wielki dar opatrzności w beznadziejnej sprawie Cegiełków.
Przed paru dniami, w piątek 8 stycznia 2010 w Sądzie Okręgowym w Southampton, po 6 miesiącach solidnej pracy pan Leszek Werenowski wygrał sprawę wniesioną przeciwko Mejor Singh o odszkodowanie za bezprawne pozbawienie rodziny Cegielkow dachu nad głową, pozbawienie ich wszystkich własności stanowiących ich cały dobytek, narażenie ich na stres, bezdomność oraz szkody moralne i psychiczne.
Pan Leszek Werenenowski jest naszym bohaterem. Zasługuje na Order Walecznych.
Mały Hubert otrzymał zadośćuczynienie.
Mejor Singh dowiedział się w sposób dość bolesny, że nie jest bezkarny w swoim postępowaniu z ludźmi.
Daniel i Magdalena już w niedzielę, w dwa dni po swojej wygranej rozprawie sądowej ugotowali smaczny, polski obiad i zanieśli to pani Halinie, kolejnej ofierze niesprawiedliwości i zaniedbania, tym razem przez pracodawcę. Jest sama, chora, zapomniana i zignorowana przez swój zakład pracy w którym doznała uszczerbku na zdrowiu. ‘Wiem jak się ona musi czuć’ - mówi Daniel - ‘Jesteśmy wdzięczni za to, że teraz my możemy komuś pomóc. Może obiad to niewiele, ale chcemy żeby ta pani wiedziała, że nie jest w Southampton sama’.
Czy możemy więc uznać, że historia rodziny Cegiełków skończyła się happy-endem?
Niezupełnie.
Owszem, wygrali sprawę. Dostaną 14 000 funtów odszkodowania. Kupią sobie nowe meble, pralkę, komputer. W tamtym domu, wśród przedmiotów, które Cegiełkowie stracili bezpowrotnie była obrączka ślubna Magdaleny, Daniela pierwsze świadectwo ukończenia kursu angielskiego, obraz Matki Boskiej - prezent ślubny od rodziców, listy miłosne które pisali do siebie młodzi w czasie narzeczeństwa.
I coś czego obojgu chyba najbardziej żal: wydruk pierwszego zdjęcia z USG – taka mała, żywa plamka na ekranie, którą był wtedy Hubert. Są jednak szkody, których nie można naprawić. Są straty, których nie można wyrównać.
Z kancelarią WERENOWSKI SOLICITORS można się skontaktować pod numerem telefonu 01206 367907 lub wysyłając e- mail: sw@werenowski.com. Pan Werenowski mówi po polsku choć oczywiście angielski jest jego pierwszym językiem. Dziękujemy Panu Leszkowi z całego serca za wielkie zaangażowanie, wspaniałą pracę i wiarę w to, że sprawiedliwości stanie się zadość
- Daniel, Magdalena i Hubert Cegiełka
i SOS Polonia
Polscy studenci z Uniwersytetu w Southampton przypomnieli nam o 20-tej rocznicy ostatecznego i nieodwracalnego upadku komunizmu.
Jesteśmy wszyscy zaproszeni na wystawę ‘Od Solidarności do Wolności’ upamiętniającą wydarzenia 1986 roku w Polsce. Jak wiemy to właśnie w naszym kraju zaczęły się te nieprawdopodobne zmiany, które sprawiły że – jak kostki domino – przewracały się po kolei systemy w innych krajach za żelazną kurtyną.
Uroczyste otwarcie wystawy odbędzie się 7 grudnia o godzinie 17.00 w Studenckim Klubie ‘The Bridge’ (budynek 42) Highfield Campus. Wszyscy zaproszeni goście wysłuchają wykładu Pana Profesora Pełczynskiego, a potem zaproszeni jesteśmy na poczęstunek.
Także – 9-go grudnia o godzinie 19.00 wyświetlony zostanie krótki film dokumentarny ‘Upadek imperium’ – bardzo poruszająca historia naszej polskiej drogi do ostatecznego zwycięstwa roku 1989.
Jesteśmy bardzo wdzięczni polskim studentom z Uniwersytetu w Southampton za sprowadzenie tej wystawy do naszego miasta i za zorganizowanie uroczystości. Jesteśmy z nich bardzo dumni. Są młodzi, wychowani już w nowej, wolnej Polsce a jednak pamiętają o tych, którym zawdzięczamy tę wolność, jaką dziś cieszymy się wszyscy.
Zaprosiłam na tę wystawę wszystkie znane mi osobistości w mieście z różnych środowisk, organizacji i społeczności. Im przede wszystkim chcemy przypomnieć, że to właśnie u nas, w naszej Ojczyźnie nastąpił prawdziwy cud - runął system, który wydawał się nie do obalenia.
Dobrze by jednak było, gdybyśmy i my, polscy mieszkańcy Southampton również obejrzeli sobie tę wystawę. Nasza polonijna młodzież włożyła w to wiele pracy, serca i entuzjazmu. To mądre, dzielne dzieci - nie sprawmy im zawodu.
A poza tym:
WARTO I TRZEBA PAMIĘTAĆ
Pozdrawiam wszystkich
Barbara Storey
Musimy się z tym pogodzić, że ptaki odlatują z gniazda. W piątek 28-go sierpnia pożegnaliśmy Monikę, która wyjechała na studia do Brukseli. Zjedliśmy 'ostatnią wieczerzę', były wspomnienia, przemówienia, łzy i mnóstwo najlepszych życzeń od nas wszystkich. Będzie nam brakowało Moniki, ale jesteśmy z niej bardzo dumni z naszej Moniki i będziemy pilnie śledzić jej wysokie loty ku szczytom europejskiej kariery.
Moniczko, bądź dzielna i szczęśliwa. I oczywiście pamiętaj o nas, kiedy już zasiądziesz na tym najważniejszym krześle w Parlamencie Europejskim.

Monika napisała do nas wszystkich list:
‘Ogarnął mnie smutek przed daleką drogą. Prawda, messer, że taki smutek jest czymś naturalnym nawet wtedy, kiedy człowiek wie, że u kresu tej drogi czeka go szczescie? Michaił Bułhakow — Mistrz i Małgorzata ; Małgorzata Nikołajewna (Część druga: 31. Na Worobiowych Górach)
Mysl ze cos dobiega kresu zawsze przyprawia nas o mieszane uczucia. Tak samo bylo ze mna i moja decyzja o odejsciu z SOS Polonii, o wyjezdzie z Southampton, o rozpoczeciu kolejnego nowego rozdzialu w moim zyciu. Decyzja ta, mimo ze trudna, byla przemyslana. Miesiac temu uzyskalam tytul Bachelor of Science w polityce i stosunkach miedzynarodowych i skonczylam University of Southampton. Postanowilam kontunuowac nauke w Brukseli. Dlaczego tam? Jako stolica Belgii i co wazniejsze Unii Europejskiej, siedziba NATO i kilkudziesieciu innych organizacji miedzynarodowych, Brussels wydaje sie byc najodpowiedniejszym miejscem na realizacje moich planow. Niestety oznacza to ze musze opuscic Southampton, a co za tym idzie Was i cala SOS Polonie.
Gdybym miala napisac ksiazke o perypetiach Polakow w poludniowej Anglii, zapewne wyszloby z tego opasle tomisko z elementamii komedii, tragedii i dramatu, jakiego nie powstydziliby sie i starozytni Grecy. Losy naszych Rodakow za ‘troche mniejsza woda’ moglyby z pewnoscia posluzyc niejednemu rezyserowi za ciekawy scenariusz filmowy. W okresie mojej pracy w SOS Polonii spotkalam sie z calym wachlarzem problemow jakich doswiadcza nowa emigracja – od tych blahych i wywolujacych usmiech powatpiewania na twarzy, do tych prawdziwych, niejednokrotnie cisnacych gorzkie lzy do oczu. Poznalam zimna strone angielskiej biurokracji, ale i skutecznosc prawa, organizacji rzadowych i policji. Niejednokrotnie wychodzilam z pracy z wielkim usmiechem na twarzy, ktory juz nastepnego dnia zastepowal grymas zmartwienia. Mimo wszystko mojemu odejsciu towarzyszylo uczucie satysfakcji z dobrze wykonanej pracy i radosc, spowodowana faktem ze dane mi bylo budowac filary SOS Polonii.
Dzis zamykam ten rozdzial, ale nie wyrzucam klucza i nie pale za soba mostow. Nie mowie ‘zegnajcie’, mowie ‘do widzenia’. Chcialoby sie zapytac: Southampton, quando te aspicio? Southampton bylo i bedzie miastem wyjatkowym dla mnie, przystania mojej pierwszej przygody z Anglia, do ktorej miejmy nadzieje jeszcze powroce.
Co do mojej przygody z Bruksela... troche sie obawiam rozpoczynania wszystkiego od poczatku w inym kraju. Nie mowie ani po flamandzku ani niderlandzku (dzieki Bogu zajecia na uczelni beda po angielsku!) i nie jestem w stanie przewidziec jak szybko zaklimatyzuje sie nad rzeka Senne. Jedno jest pewne – SOS Polonia dala mi sile podejmowania nowych wyzwan i zamierzam ja tam wykorzystac.
Zarowno zalodze jak i klientom SOS Polonii zycze mniej problemow i dylematow, wiecej radosci i powodow do usmiechu, wewnetrznej sily i wytrwalosci a nade wszystko szczescia, jako rezultatu wysilku, milosci, odwagi i pracy. Merci pour tout! Au revoir!
Monika
Wybory do Parlamentu Europejskiego - Polacy mieszkający na południu Anglii będą mogli oddać swój głos w Southampton
Obwód wyborczy - S.O.S.Polonia - The Park House, 2 Brunswick Place, Southampton SO15 2AN - 7 czerwca od 8:00 do 20:00 - zapraszamy
POLACY W EASTLEIGH !
Od 6 marca dyżury S.O.S w Eastleigh będą odbywały się w nowym miejscu: The Wells Place Centre od godziny 14:00 do 17:00, w co drugi piątek poczynając właśnie od 6 marca. Można - chociaż nie trzeba - umawiać się na spotkania wysyłając wiadomość przez 'kontakt' na tej stronie internetowej lub sms pod numer 0780 359 1680. Ktokolwiek ma JAKĄKOLWIEK sprawę: problem, pytanie, trudności związane z pracą, mieszkaniem, zdrowiem, szkołą lub CZYMKOLWIEK - zapraszamy na kawę i na rozmowę. The Wells (po polsku 'studnia' lub 'źródełko') choć znajduje się w samym centrum miasta jest idealnym miejscem na spokojne spotkanie. Zapraszamy!
Tę polską 'studnię' w Eastleigh zawdzięczamy gościnności Eastleigh Borough Council, który zapewnia nam to miejsce w trosce o polskich mieszkańców Eastleigh i okolic.
POGRZEB GRZESIA
23-go na cmentarzu w Winchester pożegnaliśmy Grzesia Kurowskiego Grzes
DZIEŃ OTWARTY KONSULATU POLSKIEGO W SOUTHAMPTON
W sobotę 7-go lutego w naszym centrum od godz 10:00 do 17:00
Z przykrościa zawiadamy, że ogromna liczba zgłoszeń przekroczyła nasze oczekiwania i dziś wielu z Państwa otrzymało powiadomienie, że ich spotkanie zostało odwołane. Rozumiemy frustrację wszystkich zawiedzionych. Prosimy jednak nie obwiniać zespołu S.O.S o to, że jest nas w tym mieście aż tylu i że pracownicy konsularni nie są w stanie obsłużyć wszystkich w ciągu jednego dnia. Bardzo proszę nie wyładowywać swojego gniewu na ciężko pracujących, oddanych i życzliwych pracowników S.O.S. To dzięki ich dobrej woli i świętej cierpliwości możemy zorganizować takie akcje jak ta sobota. I to dzięki dobrej woli pracowników Konsulatu, którzy chcą do nas przyjechać, wielu mieszkańcom Southampton oszczędzona będzie uciążliwa podróż do Londynu. Należałoby za to podziękować tym wszystkim, dzięki którym jest to możliwe. Bardzo proszę aby wszystkie ewentualne podziękowania kierować bezpośrednio do Konsulatu oraz załogi S.O.S. natomiast wszystkie zażalenia, niezadowolenie, gniew i oburzenie proszę kierować wyłącznie do mnie, na piśmie lub osobiście. Oświadczam, że nie będę tolerować żadnych nieuprzejmych, niekulturalnych zachowań w stosunku do moich pracowników, których cenię, szanuję i którym jestem bardzo wdzięczna za wspaniałą pracę. Proszę pamiętać, że S.O.S jest organizacją charytatywną, powstałą z naszej życzliwości i solidarności wobec was, nowo-przybyłych rodaków. Nic nie MUSIMY robić. Robimy, bo CHCEMY. S.O.S. nie powstało dla żadnego zysku, wręcz przeciwnie, od 5 lat głównym - i przez pierwsze 3 lata jedynym - sponsorem naszego centrum jestem ja sama. Proszę więc wszystkich, którzy mają tendencje roszczeniowe, żeby powściągnęli swoje oczekiwania w związku z tym 'co się im należy' i oświadczam, że każdy kto przekroczy zasady dobrego wychowania wobec naszych pracowników może zostać wyproszony. Proszę mi wybaczyć te słowa. Kieruję je jedynie do - dzięki Bogu - bardzo nielicznych spośród odwiedzających nas osób. Ogromna większość z was, drodzy rodacy, to ludzie mili i uprzejmi. Szanujemy was. Cieszymy się, gdy możemy w czymś pomóc. Współczujemy. Cieszą nas wasze sukcesy. Oburza nas wasza krzywda. Praca dla was jest sama w sobie naszą nagrodą. I proszę się nie martwić, tych paru "roszczeniowców" nie zniechęci nas ani na moment - S.O.S zawsze będzie otwarte dla was. I serce też.
Barbara Storey 4 lutego 2009
POLICJA: Wszystkich, którzy chcieliby porozmawiać, zapytać o coś, wymienić opinie Policja Hrabstwa Hampshire zaprasza na nieformalne spotkania do Botley Centre w jedną środę każdego miesiąca przez cały rok 2009 to znaczy 7 stycznia, 4 lutego, 4 marca, 1 kwietnia, 29 kwietnia, 27 maja, 24 czerwca,22 lipca, 19 sierpnia, 16 września, 14 października, 11 listopada,
9 grudnia, 30 grudnia - w godzinach od 18:45 do 19:30.
Natomiast w S.O.S. Polonia jest okazja na spotkanie z policją co tydzień
w każdy wtorek przed południem
ZWIĄZKI ZAWODOWE: pani Parker ze związków zawodowych T&G, które wiernie stoją przy nas murem przychodzi do nas w każdy piątek - ponieważ wiele jest osób, które potrzebują jej pomocy
prosimy o uprzednie zapisanie się na listę
ROZLICZENIA PODATKOWE a także wiele innych ważnych usług takich jak rezerwacje biletów lotniczych i autobusowych, wysyłanie paczek, transfery pieniężne do Polski:
POLSKIE BIURO - MARK - 34 Padwell Road,Southampton 02380 211037
zapraszają Mariusz i Agnieszka
SZKOŁY - rozpoczęliśmy serię prezentacji dla nauczycieli w szkołach w Hampshire i w sąsiednich Hrabstwach. Nauczyciele i wychowawcy chcą dowiedzieć się więcej o Polsce, o powodach dla których tu przyjechaliście,
o problemach polskich dzieci i rodziców w angielskich szkołach. Gdyby ktoś w was chciał o tym ze mną porozmawiać, bardzo proszę o pozostawienie na moim biurku kartki z napisem "szkoła" i swoim numerem telefonu - będę wdzięczna za sugestie - Barbara Storey
WITAMY na pokładzie Ulę (to Węgierka, która mówi biegle po polsku i po angielsku) i Janusza - napewno już zdążyliście ich Państwo poznać. Bardzo im dziękujemy za pracę w S.O.S. zwłaszcza teraz, kiedy Agnieszka i Monika wyjechały na Święta do Polski a nasza Ania jest na zwolnieniu chorobowym. Aniu, życzymy ci szybkiego powrotu do zdrowia.
Featured
| DZIEŃ OTWARTY DLA POLONII |
| W niedzielę 21 listopada ... - Read more |
| POGRZEB DAWIDA |
| Dnia 24-go sierpnia o godzinie... - Read more |
| ZMIANY W SOS |
| Dnia 20-go lipca 2010 nast... - Read more |
| MAMA ŁUKASZA |
| Dzień Matki Łu... - Read more |
| KSIĄŻE KAROL |
| 24 lutego brytyjski nastę... - Read more |
| KOLEJNY LANDLORD UKARANY |
| Wczoraj, w piątek26 luteg... - Read more |
| POLICJA APELUJE |
| POLICJA APELUJE - SZUKAMY "... - Read more |
| Książka z domu |
| Kolejny wielki i wspaniał... - Read more |
| POLSKI KONSUL w Southampton |
| DZIEŃ OTWARTY KONSULATU P... - Read more |
| POLICJA PROSI O POMOC |
| Operacja Canvas - policja pros... - Read more |


